|
Był taki czas parę wieków temu.
Na polach Grunwaldu odbyła się...
...pewna "Magisterka". Pani Anna z Krakowa, radość w oku Pana Karola zwanego (zapewne przez kobiety;) Pięknym (przez zawistnych Szkaradnym ;) - ukłony, jedno słonce wcześniej obroniła własną piersią (a właściwie głową) prace magisterską....tematu - nie pomne ;)))) Tyle ciekawej mikstury roboty Kasi i Pawła przez gardła nasze się przelało ;), ze pamięć naszą zmąciło. Czarne te praktyki, a następnego dnia bitwa. Zamiast modlić się o żywot wieczny, radościom się oddalim. Odbyła się uczta zabawą i śpiewami głosząca chwałę Pani Anny.
Z której na fotorelacje zapraszam.
|